Mloda RP
Startuj z nami ustaw jako startową Dodaj do Ulubionych dodaj do ulubionych Kontakt kontakt
zamów reklamę na MłodejRP   
 Przesadzony tytuł, ale...

Robert Neville (Will Smith) to genialny naukowiec, ale nawet on nie potrafił opanować straszliwego wirusa, którego nie można powstrzymać ani wyleczyć i który... został stworzony ludzką ręką. Neville, z niewiadomego powodu odporny na działanie wirusa, jest ostatnim pozostałym przy życiu człowiekiem w ruinach Nowego Jorku... a być może jest nawet jedyną żyjącą istotą ludzką na całym świecie. Przez ostatnie trzy lata Neville sumiennie wysyłał w eter wiadomości, rozpaczliwe starając się odnaleźć innych ocalałych, którzy być może gdzieś istnieją. Nie jest jednak sam. Przemienione w mutanty ofiary wirusa – Zarażeni – czają się w mroku, obserwując każdy jego ruch i czekając, aż zrobi ten jeden śmiertelny błąd. Jako być może ostatnia nadzieja ludzkości, Neville ma już tylko jeden cel: znaleźć sposób, aby odwrócić działanie wirusa przy użyciu jego własnej, odpornej na chorobę krwi. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że Zarażeni mają nad nim przewagę liczebną, a jego czas szybko się kończy.

Na szczęście jednak ostatni człowiek na Ziemi nie jest sam – jak zresztą głosi hasło reklamowe filmu „Jestem legendą”. Jest to czwarta ekranizacja powieści Roberta Mathesona „I Am legend” napisanej w 1954 roku. Mamy więc film science fiction oparty na archaicznej powieści. Czy może się on nam podobać, dziś w 2007 roku? Myślę, że tak. Z pewnością można powiedzieć, że „Jestem legendą” momentami budzi grozę. Niekoniecznie grozę znaną z filmów Hitchcocka czy ekranizacji powieści Stephena Kinga, ale momentami jesteśmy zaskakiwani np. przez pojawiających się znienacka Poszukiwaczy Ciemności – czyli zdziczałych i wściekłych ludzi zarażonych wirusem – bądź stado agresywnych zwierząt. Można się wzdrygnąć. A tak poza tym to w sumie nic odkrywczego. Kolejna hollywoodzka produkcja, której twórcy lubują się w pokazywaniu świata po zagładzie. Były już wojny jądrowe, potopy, uderzenia meteorów czy powrót epoki lodowcowej, a teraz mamy epidemię wirusa. Nomen omen – też żadna nowość. Ale widowiskowo jest – to trzeba przyznać. Zdjęcia Nowego Jorku zamieszkałego jedynie przez Willa Smitha i wściekłe zwierzęta, a także bandy zakażonych wirusem przypominającym wściekliznę ludzi są naprawdę porażające. Ale po wielomilionowym budżecie filmu można się było spodziewać efektownego widowiska, ale czy „Jestem legendą” ma też jakaś głębszą treść? Owszem, owszem.

Sam Will Smith mówi o tym w ten sposób - „To powieść łącząca różne gatunki: horror, science-fiction i powieść psychologiczną. Psychologiczny aspekt bycia ostatnim człowiekiem na ziemi zawsze mnie intrygował. Fizyczne, emocjonalne i duchowe wyzwania, którym musi stawić czoła Robert Neville, aby przetrwać, dają doskonałą możliwość opowiedzenia uniwersalnej historii o istocie człowieczeństwa”. Trzeba dodać do tego, że „Jestem legendą” to film wybitnie chrześcijański. Mamy tu głównego bohatera, który staje się kimś w rodzaju Mesjasza (poświęca się dla innych i jednocześnie wybawia ich od zła). Mamy tu kobietę z synem, która ratuje Neville’a, bo usłyszała głos Boga. Mamy tu osadę ludzi, którzy przetrwali epidemię wirusa, w której centralnym punktem jest kościół. Przez cały film widzimy rozmaite nawiązania do chrześcijańskiej filozofii. Obok nich mamy także wiele odniesień do twórczości Boba Marleya. „Jestem legendą” jest więc pewną próbą połączenia filozofii chrześcijańskiej z pozytywną wibracją Boba Marleya i rastafarian. Ciekawy pomysł, a dodatkowo niegłupio zrealizowany. Jest więc w tym filmie coś głębszego niż ciągły pościg za zwierzyną, by przetrwać kolejny dzień w opustoszałym Nowym Jorku.

„Jestem legendą” to film w reżyserii Francisa Lawrence’a, który nie powala na kolana, ale jeśli ktoś lubi science ficton, horrory i/lub Willa Smitha to zapraszam do kina. Jeśli ktoś lubi Boba Marleya to również spodoba mu się film, bo utwory Marleya pojawiają się w „Jestem legendą” dość często. Film nie jest jednak lekturą obowiązkową. Zakwalifikowałbym go jako lekturę uzupełniającą. Zalecaną tak średnio.

© 2007 Warner Bros.Entertainment Inc.



1  || Strona do wydruku || Powrót


 Informacje o artykule

Jestem legendą
Autor: Marcin Żukowski
Dodano: 11.01.2008
Czytań: 271

 Dodaj swój komentarz








Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

   Komentarze

 
Mloda RP Kontakt Redakcja Reklama Wydawca
projektowanie stron www             
- - - -