|
W zespole współpracowników MłodejRP mamy Marikę Przybył,
neokonserwatystkę, artystkę, miłą dziewczynę, która często raczy Was, drodzy
Czytelnicy, tekstami z prawej flanki. Mocno prawicowa jest ta nasza Marika i
bardzo dobrze, bo w naszym serwisie mają być różne poglądy i ma się odbywać
debata. Postanowiłem więc z Mariką trochę podebatować. Na tematy, które
poruszyła w swoim ostatnim felietonie pt. „Sprytny Lis”.
Po pierwsze to niespecjalnie rozumiem problem, bo dla mnie
to, że Tomasz Lis podpisał kontrakt z TVP to nic nadzwyczajnego. Ot, normalne
miejsce pracy jak każde inne. Pewny kontekst polityczny jest w tej sprawie, ale
to ze względu na uPiSowienie telewizji publicznej i jej nikłą jakość. Jednak
należą się prezesowi Urbańskiemu pochwały za to, że bierze do TVP Lisa. Chociaż
może i dni Urbańskiego na Woronicza są policzone to jednak za decyzję o
zatrudnieniu Lisa trzeba go pochwalić. A szczególnie trzeba pochwalić władze
Telewizji Polskiej za to, że poprawią jakość publicystyki w swojej stacji, bo
nowy program Lisa zastąpi „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego. Zmiana pod
względem jakości, rzetelności czy fachowości dziennikarskiej będzie więc
olbrzymia. Program Pospieszalskiego bowiem zawsze był mało rzetelny (często
bywa w nim tak, że gośćmi jest tylko jedna strona sprawy), słaby pod względem
dziennikarskim i technicznym, a przede wszystkim jednostronny i mocno
propagandowy. A ostatnimi czasy autor programu przechodzi samego siebie robiąc
np. odcinek, w którym stwierdza, że w Polsce dyskryminuje się katolików. W
ogóle po ostatnich wyborach program Pospieszalskiego stał się główną – obok
„Misji specjalnej” – atrakcją publicystyczna TVP. Jest też – zresztą również
obok „Misji specjalnej” – głównym orężem walki z nowym rządem. Nie wiem
dlaczego tak jest, nie wiem czy to jest upolitycznienie Telewizji Polskiej, nie
wiem kto za tym stoi, ale po prostu takie odnoszę wrażenie. Nie tylko zresztą
ja, bo wiele osób wokół mnie, a także publicyści, politycy czy dziennikarze.
Coś więc w tym jest.
I takie programy stanowią prawdziwy kłopot z telewizją
publiczną w naszym kraju. Problemem jest to, że TVP nie realizuje misji, lecz
gubi się w komercji, konkursach audiotele, niebotycznych ilościach reklam,
programach, w których gwiazdki tańczą na lodzie albo w tworzeniu coraz to
nowych telenowel. A powrót Tomasza Lisa do Telewizji Polskiej zrobi jej i nam,
widzom, dobrze. Nie jestem zaślepionym miłośnikiem Lisa, ale niewątpliwie jest
to jeden z najlepszych polskich dziennikarzy. W swojej karierze zrobił już
wiele, a zaczynał przecież od niczego. Dlatego należy mu się szacunek. Można go
nie lubić, krytykować, ale nie powinno się zadawać ciosów dotyczących np.
wielkości zarobków Lisa czy cynicznego mówienia o poszukiwaniu pracy przez Lisa
i jego żonę - Hannę. Nie ważne są też poglądy polityczne Lisa, bo on
przynajmniej stara się – choć ostatnio szło mu to trochę gorzej, ale można to
zrozumieć – zachowywać bezstronność w swoich programach. Abstrahując już od
wszystkiego – wymiana Pospieszalskiego na Lisa to tak jakby Toyotę Yaris
zamienić na BMW serii 7.
A atak Mariki na rząd Tuska – przy okazji artykułu o Tomaszu
Lisie – jest dla mnie mało zrozumiały, bo co ma piernik do wiatraka? Jasne, Lis
namawiał w kampanii wyborczej, by nie głosować na PiS. Można więc uznać, że
jest zwolennikiem Platformy. Nawet jeśli to co z tego. Każdy ma poglądy,
dziennikarz nie powinien ich po prostu zbyt wyraźnie i często okazywać podczas
wykonywania swojej pracy. Lis tego nie robi (pomijam tutaj ostatnią kampanię
wyborczą). Wydaję mi się po prostu, że Marika atakuje rząd PO na każdym kroku,
więc tutaj też nie mogła się powstrzymać. Nie wiem tylko czemu to robi. Jest
młoda, żyje sobie spokojnie, uczy się, rozwija, podróżuje, a dodatkowo kraj, w
którym mieszka zmienia się na lepsze, a po wyborach zyskał jeszcze pewien
oddech. Przynajmniej według mnie. I ja nie kocham Donalda Tuska, ale moim
zdaniem jest po prostu lepszym premierem od Jarosława Kaczyńskiego. Podoba mi
się też spora część działań jego rządu. Mam nadzieję, że temu gabinetowi uda
się sprawić, że Polska będzie lepszym krajem. Zresztą taką nadzieję miałbym
także wtedy, gdyby rządziła jakakolwiek inna partia. Ale w przypadku Platformy
mam większą nadzieję niż gdy rządził PiS. Mam do takiego poglądu prawo, tak
samo jak Marika ma prawo do innego poglądu. Wciąż tylko nie rozumiem co ma do
tego Tomasz Lis.
|