|
Pierwsza od ponad sześciu lat wizyta szefa polskiego rządu w
Moskwie to jest wydarzenia. Z paru względów. Najważniejszym jest chyba taki, że
premier Tusk przełamał impas w polsko-rosyjskich relacjach. Okazało się, że ten
impas i chłód był głównie „zasługą” rządu Prawa I Sprawiedliwości, bo
wystarczyły trzy miesiące pracy nowego gabinetu, a do spotkania na najwyższym
szczeblu doszło, embargo na polskie produkty zostało zniesione (decyzja
polityczna zapadła, w praktyce embargo jest znoszone stopniowo, bo inaczej się
nie da), sprawa gazociągów nie jest już polskim fetyszem, a Katyń i polityka
historyczna nie przesłaniają polskim władzom tego, że musimy mieć dobre i
normalne stosunki z naszym największym sąsiadem. Tymczasem środowisko PiSu
trąbi o „polityce prowadzonej na kolanach” i fatalnych skutkach polityki
zagranicznej rządu Tuska. Jak na razie to skutki wschodniej polityki gabinetu
Platformy są takie – zniesienie embarga, z czym PiS nie mógł sobie poradzić
przez dwa lata, przyjazna wizyta polskiego premiera w Moskwie i spotkania z
premierem, prezydentem i faworytem wyborów prezydenckich w podniosłej i bardzo
pozytywnej atmosferze, podpisanie bilateralnej umowy w sprawie informacji
niejawnych, możliwy powrót festiwalu piosenki rosyjskiej w Zielonej Górze
(swoją drogą trochę zabawna sprawa, ale czemu nie), a może i coś więcej. Przekonamy
się o tym w najbliższym czasie. Tymczasem jednak trzeba zwrócić uwagę na
stosunki polsko-rosyjskie, bo to jest jedna z priorytetowych kwestii dla
naszego kraju, a przede wszystkim dla rządu, co ten zdaje się rozumieć całkiem
nieźle.
Naprawdę nie jest dla nas najważniejsze czy w Rosji
demokracja jest w wersji europejskiej czy rosyjskiej. Oczywiście Polska powinna
promować wartości demokratyczne w świecie, ale nie może działać tak jak
działała za czasów minister Fotygi i PiSu – nie podoba się nam Putin to nie
będziemy z Rosją gadać. Trzeba rozmawiać, trzeba współpracować. To jest nasz
najpotężniejszy sąsiad, który nie jest naszym wrogiem, lecz powinien być naszym
partnerem tak samo jak inne państwa sąsiadujące z Polską. Dobre stosunki z
Rosją są Polsce potrzebne, choćby po to by budować silniejszą pozycję naszego
kraju w Unii Europejskiej. Polska to przecież państwo, które powinno łączyć
Wschód z Zachodem. To jest szansa dla nas i także pewna powinność. Do dobrego
wykonywania roli spoiwa dwóch płuc Europy konieczne są dobre stosunki z Rosją.
Dzięki działaniom takim jak dzisiejsza wizyta premiera Tuska w Moskwie zbliżamy
się do osiągnięcia jednego z najważniejszych celów polskiej polityki
zagranicznej – dobrych stosunków z Rosją. A dobre stosunki polityczne pomogą
polepszeniu stosunków gospodarczych, które i tak są niezłe, ale nie znaczy to,
że nie mogą być lepsze. A poprawa stosunków politycznych i gospodarczych może
stworzyć pole do pojednania polsko-rosyjskiego z prawdziwego zdarzenia.
Oczywiście pewne środowiska w obydwu krajach nie są zainteresowane takim
pojednaniem, ale te środowiska są coraz bardziej mało poważne i marginalne. Mam
nadzieje, że dzisiejsza wizyta premiera w stolicy Rosji pozwoli na zbliżenie
nie tylko Polski i Rosji, ale także Polaków i Rosjan. Najtrudniejszy pierwszy
krok, ale mamy go już za sobą.
|