|
Minęły dwa lata od powstania serwisu MlodaRP.net, już kilka miesięcy
działa Stowarzyszenie MłodaRP, a co o tym wszystkim sądzą pomysłodawcy
inicjatywy zwanej MłodąRP - Adrian Twarowski i Marcin Żukowski? O swoim dziecku, pomysłach, inspiracjach i działaniach opowiadają Monice Łopuszyńskiej i Maciejowi Smogorzewskiemu.
Monika Łopuszyńska: Proszę się przedstawić.
Marcin Żukowski: Proszę zacznij… Chociaż nie, to chyba ja
powinienem.
Adrian Twarowski: No raczej tak.
MŻ: Nazywam się Marcin Żukowski, jestem prezesem i jednym z
ojców-założycieli Stowarzyszenia MłodaRP.
AT: Adrian Twarowski, jestem wiceprezesem i drugim
ojcem-założycielem Stowarzyszenia MłodaRP.
MŻ: Teraz Wy się przedstawcie.
MŁ: Nazywam się Monika Łopuszyńska i będę przeprowadzać
wywiad z filarami MłodejRP.
Maciej Smogorzewski: Maciej Smogorzewski, będę robił wywiad
z wyżej wymienionymi panami.
MŁ: Jaka jest geneza powstania MłodejRP? Co skłoniło Was do
założenia stowarzyszenia i rozpoczęcia działalności?
AT: Jeszcze w gimnazjum sporo rozmawialiśmy na temat
założenia jakiejś strony internetowej, gdzie młodzi ludzi mogliby publikować
swoje teksty i przelewać swoje myśli na papier.
MŻ: Na klawiaturę znaczy.
AT: Pomysł trochę się rozbił, gdy skończyliśmy gimnazjum, a
po latach…
MŻ: Niecałych dwóch.
AT: Założyliśmy stronę MlodaRP.net, a potem Stowarzyszenie
MłodaRP.
MŻ: Po prostu któregoś dnia rozmawiając sobie
stwierdziliśmy, że założymy stronę i to zrobiliśmy. To znaczy najpierw
wymyśliliśmy nazwę naszej inicjatywy. Nie pamiętam innych koncepcji – poza
MłodąRP – ale zapewne takie były.
MŁ: Dlaczego akurat MłodaRP?
MŻ: Młoda, bo chodzi nam o ludzi młodych duchem, nie tylko
młodych fizycznie, bo nikogo nie dyskryminujemy. A „RP” dlatego, żeby brzmiało
fajnie, lepiej niż Młoda Rzeczypospolita, bo taka nazwa byłaby zbytnio nasycona
patosem i nie byłaby taka glamour, co nie? (śmiech)
MS: Czy początki były trudne?
MŻ: Nie, były łatwe. (śmiech)
MS: Zepsułeś pytanie. (śmiech)
AT: Po prostu założyliśmy stronę. W drugim tygodniu
działalności – po opublikowaniu kilku pierwszych felietonów czy artykułów
naszego autorstwa – stwierdziliśmy, że zrobimy z kimś wywiad. No to z kim?
MŻ: Z Muńkiem Staszczykiem naturalnie. Napisaliśmy maila do
Muńka, mail można znaleźć na oficjalnej stronie T. Love, a po kilku godzinach
Muniek odpisał, że chętnie udzieli nam wywiadu.
AT: Byliśmy mocno zaskoczeni, miło oczywiście. Umówiliśmy
się w jednej z warszawskich knajp następnego dnia i zrobiliśmy wywiad – rzekę
trwający około trzech godzin. Nomen omen ta rozmowa była cytowana później
choćby w „Dzienniku”.
MŻ: Jak więc widać początki nie były specjalnie trudne.
MŁ: A jakie są aktualne cele Waszego Stowarzyszenia?
MŻ: To może Pan Prezes odpowie.
AT: Przede wszystkim kontynuować działalność bieżącą, która
skupia się w dużej mierze na prowadzeniu kilku serwisów internetowych. A poza
tym chcemy rozpocząć cykl debat poświęconych ważnym kwestiom społecznym,
pierwsza z takowych dyskusji ma być poświęcona edukacji.
MŻ: Tfu, Adrian mówi o środkach realizacji naszych celów, a
cele są zapisane w naszym statucie. Są to cele długodystansowe – aktywizacja młodych
ludzi, wspieranie przedsiębiorczości i postaw pro-obywatelskich, edukacja
informatyczna, dziennikarstwo obywatelskie i kilka innych ważnych spraw. A
działalność naszej organizacji to łączenie przyjemnego z pożytecznym. Nasi
członkowie edukują się, pomagają innym, a przy okazji dobrze bawią. Wszystko to
po to, aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. (śmiech)
MS: Na swojej stronie piszecie, że trzeba pobudzić
społeczeństwo do działania. Czy uważacie, że polskie społeczeństwo jest zbyt
mało aktywne?
AT: Polskie społeczeństwo obywatelskie ma wielkie braki,
szczególnie w porównaniu do wykształconych demokracji zachodnich. Polska
osiemnastoletnia demokracja kuleje, frekwencja wyborcza jest niska, a
społeczeństwo w sposób znikomy udziela się społecznie.
MŻ: Dlatego właśnie my chcemy działać, by żyło się lepiej.
AT: Zaczynamy od młodych ludzi, bo to oni kształtują
przyszłość.
MŻ: Przyszłość, dokładnie.
|