|
Uważa się, że dzień 8 marca 1968 roku to przedwiośnie 1980
roku. Istotne wydarzenia poprzedzające
ten dzień to między innymi:
- 14 marca 1964 roku - list
34 twórców i naukowców sprzeciwiający się ograniczeniu przydziału papieru
na druk książek i czasopism oraz zaostrzeniu cenzury,
- 19 lipca 1965 roku - list
otwarty Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego do członków PZPR i ZMS przy
Uniwersytecie Warszawskim, krytykujący rządy nowej nomenklatury partyjnej,
- 3 maja 1966 roku - główne
uroczystości milenijne chrztu Polski i w późniejszym czasie starcia z
milicją w Krakowie, Gdańsku i Warszawie,
- 24 listopada 1967 roku –
premiera „Dziadów” Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym w Warszawie ze
znakomitą kreacją Gustawa Holoubka i protesty pod pomnikiem Adama
Mickiewicza po ostatnim przedstawieniu (30 stycznia 1968 roku) oraz
zdjęcie spektaklu z afisza.
W ósmy dzień marca 1968 roku milicja zaatakowała wiec na
Uniwersytecie Warszawskim zorganizowany w obronie relegowanych z uczelni Adama
Michnika i Henryka Szlajfera ( tzw. komandosów – młodzież kontestująca rządy
Gomułki). Następnego dnia we wszystkich większych ośrodkach akademickich (także
m.in. w Radomiu i Bielsku-Białej) zaprotestowano na znak solidarności ze
studentami z Uniwersytetu Warszawskiego.
W obronie młodzieży wystąpili między innymi intelektualiści
i Episkopat Polski. Reakcja władz to sugestia, że za zajściami stali studenci
pochodzenia żydowskiego, dzieci wpływowych działaczy partyjnych.
Wiece poparcia dla ekipy Gomułki zdominowały ówczesną
rzeczywistość. W wyniku działań władz Polskę opuściło około 13 tysięcy Żydów.
Protesty zostały stłumione.
Tyle kalendarium. Co jednak leżało u podstaw wydarzeń marca
1968 roku? Czy ten demokratyczny zryw studentów, to nie czasem także,
generalnie demokratyczny zryw młodych, młodzieży polskiej, wręcz licealistów i
robotników, bezimiennych, którym nie wystawiono pomników i nie nadano odznaczeń,
zryw tych co praktycznie zmagali się z totalitaryzmem?
Czy o tym pamiętamy, że to wtedy właśnie polska młodzież,
jako pierwsza powiedziała „nie” istniejącemu ówcześnie stanowi rzeczy? Chyba
dlatego, że przecież pod koniec lat
60-tych ludzie w Polsce żyli skromnie. Szarość życia była przygniatająca.
Zarobki były bardzo niskie ( niemal połowa wynagrodzenia w gospodarstwie
domowym przeznaczana była na zakup żywności). Nasycenie gospodarstw domowych
urządzeniami technicznymi było relatywnie znikome, dostęp do motoryzacji
indywidualnej (zakup samochodu) stanowił marzenie w wielu przypadkach czysto
teoretyczne, pozyskanie mieszkania - wręcz niemożliwe, nie mówiąc o tym, że
było ono horrendalnie drogie.
Poza tym wszechobecna cenzura, pozostawiający wiele do
życzenia system szkolnictwa, szczególnie wyższego, Widoczne były też dwa główne
nurty światopoglądowe – ten związany z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą i
drugi związany z Kościołem. Widocznym znakiem takiego stanu rzeczy były obchody
1000-lecia państwa polskiego organizowane przez władze i równoległe do nich
obchody 1000-lecia chrztu Polski inicjowane przez Kościół. Do tego wszystkiego
dochodziła jeszcze wielka polityka i ścierające się we władzach państwa koterie
popierające to Gomułkę, to Moczara czy Gierka, wykorzystujące różnie polską
młodzież. Trudny to był czas, w wielu przypadkach trudny przede wszystkim dla bezimiennej
polskiej młodzieży walczącej o bardziej demokratyczny ład.
Czy my – współcześni Polacy – powinniśmy bronić dokonać
Marca’68? Bezwzględnie tak, szczególnie my – młodzi Polacy, nieważne czy
skupieni w jakimś środowisku politycznym bądź społecznym czy też nie. Musimy
chronić to dziedzictwo w imię demokracji, pamiętając o heroizmie całej
demokratycznej opozycji z czasów PRL.
|