Mloda RP
Startuj z nami ustaw jako startową Dodaj do Ulubionych dodaj do ulubionych Kontakt kontakt
zamów reklamę na MłodejRP   
 Wszystko dobre, co się dobrze kończy?

Miło jest czasem obejrzeć film z wartką akcją, pewnym napięciem, ale jednocześnie z humorem, a nie powagą. Jeśli macie podobne odczucia to powinien się Wam spodobać nowy film Andy’ego Tennanta („Hitch”) – „Nie wszystko złoto co się świeci” (w kinach od 18 kwietnia).

Ben Finnegan, przez przyjaciół zwany “Finnem” (Matthew McConaughey), jest sympatycznym, nowoczesnym poszukiwaczem skarbów, którego obsesją stało się znalezienie legendarnego osiemnastowiecznego Posagu Królowej – czterdziestu skrzyń wypełnionych bezcennymi skarbami, które zatonęły w morzu w 1715 r. Podczas obsesyjnych poszukiwań tego skarbu Finn zaniedbuje wszystko inne, a przede wszystkim doprowadza do kryzysu swoje małżeństwo z Tess (Kate Hudson).

Właśnie wtedy, gdy Tess zaczyna stawać na nogi po rozwodzie i znajduje pracę na pokładzie luksusowego jachtu należącego do miliardera Nigela Honeycutta (Donald Sutherland), Finnowi udaje się w końcu uzyskać cenne wskazówki dotyczące położenia skarbu. Ku konsternacji Tess, Finn wprasza się na pokład statku Nigela, gdzie używa swojego nonszalanckiego wdzięku, aby przekonać miliardera i jego córkę – nastoletnią imprezowiczkę Gemmę (Alexis Dziena) do wspólnych poszukiwań zatopionych hiszpańskich skarbów. Nawet Tess nie może się oprzeć magii skarbu i także pomaga w poszukiwaniach Posagu Królowej, którego wcześniej tak długo szukała razem z Finnem.

Jednak nie tylko oni są na tropie skarbu. Poszukuje go także Moe Fitch (Ray Winstone), który był kiedyś mentorem i przyjacielem Finna, a także bezwzględny miejscowy gangster o pseudonimie Big Bunny (Kevin Hart). Obaj mają zamiar dotrzeć do skarbu przed Finnem. Tak oto zaczyna się wyścig…

Wiemy już jak prezentuje się mniej więcej fabuła filmu. Czas więc na odrobinę komentarza. Dla mnie „Nie wszystko złoto co się świeci” to dobry kawał kina. Pomysł na film niezły. Realizacja również. Gra aktorów stoi na wysokim poziomie. Dwójka głównych bohaterów grana przez McConaughey‘ego i Hudson prezentuje się ciekawie. Zresztą po tym duecie można było się spodziewać dobrej gry – przecież to właśnie oni zagrali dwójkę głównych bohaterów „Jak stracić chłopaka w 10 dni”, który kilka lat temu osiągnął wielki kasowy sukces. Sutherland gra z klasą, ale mi szczególnie do gustu przypadła kreacja Alexis Dzienej. Młoda aktorka świetnie wcieliła się w rolę nastolatki nie grzeszącej inteligencją. Warto to zobaczyć. Komizm postaci to jeden z elementów humoru filmu. Poza nim mamy tutaj także komizm sytuacji oraz zabawne dialogi. Dla mnie film – pod względem humoru – stoi więc na niezłym poziomie.

Podobało mi się również to, ze reżyser tak zgrabnie wymieszał komedię romantyczną z komedią akcji. Udało mu się to nieprzeciętnie i dostaliśmy film, który można porównywać – oczywiście z zachowaniem proporcji – do takich obrazów jak „Miłość, szmaragd i krokodyl” czy „Prawdziwy romans”. Właśnie te filmy przyszły mi na myśl, gdy zastanawiałem się skąd twórcy czerpali inspiracje. Nie pomyliłem się. „Prawdę mówiąc, bardzo chciałem zrobić film z gatunku Miłość, szmaragd i krokodyl, chociaż chodziło mi o coś więcej niż tylko o romans” – tak o swoich inspiracjach mówi reżyser Andy Tennant.

Sympatyczna atmosfera, która towarzyszy widzowi przez cały film jest krzepiąca. Nie robi jednak z filmu landrynki. „Nie wszystko złoto co się świeci” ma w sobie sporo efektownych scen pościgów czy walk. Spodoba się więc i paniom, i panom. Nie jest to kino ambitne, nie jest to kandydat do Oscara, ale tylko – i aż – błyskotliwa i efektowna komedia,  która w sobotni wieczór czy niedzielne popołudnie wprowadzi Was w dobry nastrój.



1  || Strona do wydruku || Powrót


 Informacje o artykule

Nie wszystko złoto co się świeci
Autor: Marcin Żukowski
Dodano: 18.04.2008
Czytań: 194

 Dodaj swój komentarz








Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

   Komentarze

 
Mloda RP Kontakt Redakcja Reklama Wydawca
projektowanie stron www             
- - - -