Mloda RP
Startuj z nami ustaw jako startową Dodaj do Ulubionych dodaj do ulubionych Kontakt kontakt
zamów reklamę na MłodejRP   
 Umiesz liczyć?

W piątek, 6 czerwca, w naszych kinach pojawił się film „21” w reżyserii Roberta Luketicia („Legalna blondynka”). Jest to film akcji opowiadający historię wybitnie uzdolnionego studenta Bena Campbella (im Sturgess), który nie jest zamożny, a musi zdobyć pieniądze na dalszą naukę. Z pomocą przychodzi mi profesor Micky Rosa (Kevin Spacey), który po zajęciach prowadzi specyficzne kółko matematyczne. Jego uczestnicy co tydzień jeżdżą do Las Vegas i ogrywają kasyna w blackjacka korzystając z systemu liczenia kart, a także innych specjalnych trików opracowanych przez swojego nauczyciela. Oczywiście w grupie genialnych matematyków znajduje się piękna dziewczyna, która zawróci Benowi w głowie (w tej roli Kate Bosworth). Naturalnie pojawiają się też kłopoty…

I tak film ciągnie się przez kilkadziesiąt minut. Czy warto na niego iść do kina? To zależy. Z jednej strony jest to banalna historyjka z prostym przesłaniem, ale z drugiej strony jest to niezłe kino akcji. Można je oglądać wyłącznie dla rozrywki. Nawet niekoniecznie wysublimowanej. Mnie osobiście „21” się jednak bardziej podobało niż nie podobało. Film ma pewien klimacik (określenie klimat byłoby w tym przypadku zbyt dużym słowem). Porównałbym go do tego, który można zaobserwować choćby we „Włoskiej robocie” czy „Złap mnie, jeśli potrafisz”. Oglądając „21” nasuwały mi się pewne skojarzenia właśnie z tymi dwoma tytułami. Nie są to filmy wybitne czy znaczące w historii kina, ale są to takie obrazy, do których co jakiś czas chętnie wracam. Czy „21” dołączy do tego grona? W tej chwili tego jeszcze nie wiem, ale jest na całkiem dobrej drodze.

Co można pochwalić w filmie Luketicia Kevina Spacey. Bardzo dobra kreacja. Niby nic nadzwyczajnego, ale aktor z taką klasą nawet grając nienadzwyczajnie jest naprawdę dobry. Poza nim na ekranie praktycznie nikt się nie wyróżnia. Jednak aktorzy nie są tutaj najważniejsi. Liczy się fabuła, oparta zresztą na prawdziwej historii, klimacik, zdjęcia i akcja. Niby wszystko to już było, niby banalna historia, ale jednak nie jest taka najgorsza. Można się trochę pośmiać, chwilę poekscytować i spędzić miło czas. Najlepiej jeszcze w miłym towarzystwie – wtedy „21” będzie się wydawać jeszcze lepszym filmem.



1  || Strona do wydruku || Powrót


 Informacje o artykule

21
Autor: Marcin Żukowski
Dodano: 07.06.2008
Czytań: 173

 Dodaj swój komentarz








Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

   Komentarze

 
Mloda RP Kontakt Redakcja Reklama Wydawca
projektowanie stron www             
- - - -