|
„Fados” to najnowszy muzyczny dokument Carlosa Saury
poświęcony portugalskiej tradycji Fado. Fado to pełne lamentu i pasji
dziewiętnastowieczne ballady. Są dzisiaj niemalże współczesnymi pieśniami
narodowymi Portugalii. Film Saury to próba przypomnienia i przedstawienia
słynnej tradycji w filmowej formie tańca i śpiewu.
Naprawdę pycha, pycha zdjęcia, pycha kolory, ale czy forma
całego filmu trochę się nie nudzi? Cóż, Saura już dawno przyzwyczaił nas do
filmów pozbawionych fabuły. W takich filmach jak „Iberia”, „Flamengo”, czy „Tango”
obraz jest po prostu medium umożliwiającym przeżywanie tańca jako zjawiska
mistycznego. Jednak tym razem reżyser posunął się jeszcze dalej, wykorzystując
taniec jedynie jako tło dla podmiejskiej muzyki Fado. Fado jest spotkaniem
dwóch kultur, kultur koloni portugalskich z kulturą macierzystej Portugalii.
Jest więc czymś uniwersalnym dla tradycji ogólnoportugalskiej. Saura starał się
oddać ten uniwersalizm. Widząc jego dzieło dostrzegamy cały charakter i
temperament portugalskiej tradycji, tak prawdziwej, chociaż pokazanej przez
kogoś z zewnątrz.
W filmie „Fados” na szczególną uwagę zasługują zdjęcia
wykonane przez dwóch znakomitych znawców tego rzemiosła - Jose Luisa Lopeza –
Linaresa i Eduardo Serrę. Doskonałe kolory i gra światła w idealny sposób
oddały moc i ekspresje przekazu pieśni Fado. Saura dzięki temu mógł w swoim
najnowszym dziele pokazać całe spektrum kulturowe współczesnej, ale i
dziewiętnastowiecznej Lizbony. Mamy do czynienia z Fado w bardziej klasycznym
wykonaniu, ale także z Fado w wersji … hiphopowej. Mimo tego typu eksperymentów
Mistrz wychodzi z tego obronna ręką, nie tracąc na wiarygodności. Jednak
najczęściej widzimy Fado w ujęciu tradycyjnym. Czasem jest to scena
przedstawiająca dwóch wesołych podstarzałych gitarzystów, wspaniale bawiących
się swoją muzyką. Czasem jednak widzimy sceny przepełnione tańcem, opętańczym i
ekspresyjny w swoim przekazie. Jednakże najbardziej wzruszające chwile są
zarezerwowane dla starych mistrzów Fado, portugalskich bardów dwudziestego wieku.
Przeciętny mieszkaniec Polski niewiele wie o kulturze Fado, ale nie sposób się
nie wzruszyć widząc starsza kobietę śpiewającą z taką pasją i poświęceniem jak
możemy to zaobserwować w „Fados”. Od razu widać, że jest oddana takiej muzyce
bez reszty, a każde słowo wydobywa się wprost z jej serca.
Najnowszy film Carlosa Saury na pewno nie rozczaruje
miłośników jego dotychczasowej twórczości, ale czy zjedna mu nowych? Mam
nadzieję, że tak.
Film w polskich kinach od 8 sierpnia.
|