|
Moda, kariera, pogoń za zrozumieniem i miłością - nie to nie
kolejny odcinek „Seksu w wielkim mieście”. Jednak bez trudu można zauważyć kolejne podobieństwa - cztery przyjaciółki,
serce Manhattanu, luksusowe sklepy, tym razem zamiast Manolo Blahnika , 59
filii centrum handlowo-kosmetycznego – Saks Fifth Avenue.
Niewinna o anielskim wyglądzie, cierpiąca z powodu mężczyzn,
kochająca i na koniec – niedoceniona -stereotypowa bohaterka grana przez Meg
Ryan, Mary Haines, prowadzi spokojną egzystencję przy boku rekina giełdowego. Jest
niewyróżniającą się niczym szczególnym projektantką odzieży. Pewnego dnia
dowiaduje się, w dość oryginalny sposób, że mąż ja zdradza. Cały świat wali jej
się na głowę, popada w depresję i kilogramami pochlania słodycze. Wtedy
trzyosobowy zastęp jej przyjaciółek, który
topnieje z powodu żądzy kariery - staje na straży wylanych przez Mary łez.
Pod wpływem obozu dla kobiet z problemami i poznanej tam
Leah, pseudonim „Hrabina”, olśniona Mary postanawia przeciwstawić się złemu
losowi i po wielu trudach wygrać nie tylko bitwę, ale także całą wojnę.
Wszystkie problemy same się rozwiązują, ona staje się docenianą projektantką,
godzi się z przyjaciółkami, naprawia relacje z córką, mąż chce do niej wrócić.
Przyjaciółki również dorównują jej swoją radością życia, jedna z nich rodzi kolejne
dziecko (uwaga! To jedyny osobnik płci męskiej pojawiający się w filmie),
kolejna poznaje mężczyznę i czuje się tak, jak wtedy gdy po raz pierwszy
zobaczyła w schronisku dla zwierzą t swojego psa. Trzecia nadal prowadzi
intensywne życie nasycone alkoholem, imprezami i modelkami na głodzie
żywieniowym. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.
Amerykański
sen, kariera od pucybuta do miliardera, wyrywanie się ze szponów marazmu. Tak
właśnie było, ale czy tak miało być? Kolejny film o sfrustrowanych dla
sfrustrowanych, niespełnionych i
rozmarzonych, nie tylko dla kobiet. Dający nadzieję na błyskotliwa karierę w
tempie ekspresowym, urzeczywistnienie niemożliwego. Blichtr, uciekające przed
świadomością kobiety o poziomie dojrzałości niepoważnych licealistek. Promowanie
życie Amerykanów mieszkających w swoich domkach na przedmieściach, z dala od czarnych
piątków, plajt banków i losu tysięcy
rodzin pozbawianych domów i tych sprzedawanych za 1/3 ceny w jednym z trzech
światowych serc mody. Może lepiej odłożyć pieniądze do skarbonki na szpilki od
Manolo Blahnika albo na lakier do paznokci w kolorze czerwonym, bo przecież on
zmieni Twoje życie.
|